Wpisy z tagiem: Charlie Chaplin
środa, 15 września 2010
Jak już wszyscy wiemy, Woody Allen był i jest pisarzem. Idealnie wpasował się w modny w Ameryce lat 70tych nurt new journalism, polegąjący na narracji pierwszoobowej, gdzie autor czynił samego siebie tematem prześmiewczych utworów. Niewątpliwie tendencja ta, którą Woody opanował do perfekcji, wpłynęła w późniejszych latach na charakter jego filmów, będących bardzo często osobistymi refleksjami na temat świata, ludzi i samego Woody'ego. Allen zawsze miał i ma pełną kontrolę nad swoją twórczością, najpierw gdy pisał i wystawiał swoje gagi jako komik lub aktor oraz później, kiedy zaczął prężnie działać w przemyśle filmowym.
Woody pisał do New Yorkera, co było sporym osiągnięciem - wydrukowali już pierwszą rzecz jaką wysłał do redakcji. Był wtedy nieznany i bardzo młody. Pisał również na zamówienie, głównie do telewizyjnego show Sida Caesara, szybko jednak stwierdził, że jego humor jest na tyle inny i specyficzny, że sam powinien opowiadać własne dowcipy. Do wyjścia na estradę ostatecznie namówili go jego ówcześni menedżerowie: Jack Rollins i Charles H. Joffe. Głównymi wzorcami dla Allena-komika był Mort Sahl oraz Bob Hope. Sahla cenił przede wszystkim za odmienność na tle innych, często zmanieryzowanych komików, Boba natomiast za język i całą kreację aktorską. Allen na scenie opowiadał w żartobliwy sposób o własnych fobiach i bolesnych doświadczeniach, poddawał dogłębnej analizie całą swoją osobę, czyniąc ją źródłem śmiechu publiczności. Przy mikrofonie wypatrzył go producent filmu "What's new pussycat", wtedy Allen napisał pierwszy scenariusz. Prawie w tym samym czasie napisał sztukę "Don't drink the water", "Bóg" oraz "Play it again, Sam". Jak sam twierdzi, jego wczesne scenariusze, teksty i gagi miały na celu jedynie rozmieszyć widzów do łez. Nie zależało mu na głębi lub czymś poważniejszym, mimo to już w najwcześniejszych tekstach widać niepokoje, które w późniejszych filmach będą coraz bardziej dokuczały głównych bohaterom. W jego pisarstwie dość łatwo można zauważyć inspiracje czerpane od S. J. Perelmana, co jest bardzo interesujące, gdyż Perelman współpracował z braćmi Marx. Podobieństwa między Grouchem i tym co oraz w jaki sposób mówi, do allenowego estradowego wizerunku są bardzo wyraźne. Dopiero po jakimś czasie Woody wyszlifował warsztat do tego stopnia, że inni mogą wzorować się na nim i jego scenicznym "Woody'm". Dziś jego teksty można poczytać w zbiorowych wydawnictwach. "Obrona szaleństwa" jest składanką opowiadań z 3 tomików: "Wyrównać rachunki", "Bez piór" oraz "Skutki uboczne". Każdy z nich był wydany w Polsce. Oprócz tego warto sięgnąć do innej składanki, o tytule "Czysta anarchia" Dla bliższego poznania Woody'ego na estardzie - rewelacyjny skecz o łosiu. Cały tekst, w języku polskim, dostępny u mnie, wystarzy napisać :)
(czy mi się wydaje czy on tu jest nawet kinda handsome? ta.... ;p ) ps - w ramach zadania domowego ogłaszam wycieczkę do NYC, do miejsc z młodości Allena. Brooklyn i miejsca gdzie występował: The blue angel, Duplex oraz The bitter end. Następnym razem wreszcie jakieś filmy :) -------------------------------------------------------------------
sobota, 11 września 2010
WoodyAllenProject, wyd. 0 tutaj, dziś wyd. 1 :)
Woody Allen, wszyscy wiedzą, że tak naprawdę Allan Stewart Konigsberg, urodził się 1go grudnia, roku pańskiego 1935. Boże, daj mu 200 lat życia, ażebym zdążyła zostać jego słynną montażystką. Jak to się stało, że Allan stał się Wood'm? Ano tak: urodził się w Nowym Jorku, dokładnie w dzielnicy o nazwie Brooklyn. Do kina zaczął chodzić w wieku 6 lat, fajnie się miał, bo w pobliżu jego domu było 25 kin. W tamtych czasach wytwórnie amerykańskie działały niezwykle prężnie, więc cały czas coś dobrego w którymś z tych kin było. Co za życie. :) Jednak o tym, aby zostać reżyserem nie myślał zbyt wcześnie. Jego większą pasją było pisanie. Jak sam wspomina, szybciej nauczył się pisać, niż czytać. Gdy widzi pustą kartkę papieru, nie może oprzeć się temu, aby ją zapełnić słowami. Początkowo chciał pisać dramaty, stwierdził jednak, że brakuje mu warsztatu, zajął się więc nowelami i krótkimi, dowcipnymi tekstami. Na zamówienie pisał już w wieku 16 lat, jednak konkretniej o jego pisarskich przygodach - następnym razem. Wkrótce zaczął karierę stand-up comediana, gdzie wypatrzyli go ludzie z Hollywood i zaangażowali do scenopisarstwa. Tak zaczęła się jego praktyczna przygoda z filmem. Jednak od czasu napisania scenariusza "What's New Pussycat", do pierwszych jego filmów (a co dopiero do takich filmów jak Annie Hall) minęło sporo czasu, czym nie będę zanudzać dziś. Bo to kolejny rozdział jego życia. Z czym kojarzymy Woody'ego i za co go najbardziej cenimy? Rzecz jasna za jego humor, za przewracanie wszystkiego do góry nogami, za Nowy Jork i za obronę szaleństwa. Za to, jak dobrze opanował sztukę łączenia poważnych tematów, trapiących go egzystencjonalnych problemów, z unikalnym poczuciem humoru. Filmy Woody'ego, niekoniecznie komediowe i niekoniecznie z ekranową kreacją jego samego (której nie powinno się mylić z osobą samego reżysera!), tworzą odrębny rozdział w kinematografii światowej, tworzą osobny gatunek filmowy. A jeśli nie tworzą, to przynajmniej ja jego filmową twórczość w ten właśnie sposób traktuję. Sam Woody jest nieśmiałym człowiekiem, nie lubi swojej sławy, co poniedziałek grywa na klarnecie (jest zakochany w muzyce jazzowej), jada u Eleine, mieszka na Manhattanie, a przyjaciele mówią do niego Max. Nie mogę doczekać się dnia, kiedy powie do mnie: Call me Max. :)
(Woody ucieszył się, że mnie kiedyś pozna ;p ) Mam nadzieję, że przybliżyłam choć trochę sylwetkę Woody'ego, tym którzy go nie znali. Bo już znają. Następnym razem opowiem o jego pisarstwie, życiu komika estradowego oraz o pierwszych scenariuszach. Jakieś pytania? Odsyłam do książki "Woody Allen" by Graham McCann lub do mnie. ;) Have a nice day with Woody! :) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tu bywam
Tagi
|