Wpisy z tagiem: kawa
niedziela, 21 listopada 2010
- Gunther, can I get another cup of coffee? - Chandler said (właśnie odkryłam, że w Londynie TEŻ JEST CENTRAL PERK. hmmmmm) Miałam zamiar napisać dziś traktat o kawie, ale chyba jednak ograniczę się do paru zdań nowych zachwytów. Ale to jak spadnie śnieg. Na razie zwykła-niezwykła kawa daje radę. Pomiędzy jednym kubkiem kawy a innym kubkiem latte udało mi się zobaczyć parę filmów... Toy Story 3 - Cud, miód i orzeszki. Alternatywny Woody znowu w tarapatach. Razem ze swoją przezabawną gromadką nawiedzonych zabawek. Film budzi jednak pewne pytania... co się stało z Pastereczką? Dlaczego Miś Tuliś się nie nawrócił? Skąd Buzz Astral zna pasodoble? Star Wars - Nowa Nadzieja - wersja z 1977 roku. Bo Han Solo strzelił pierwszy! Ah, co za emocje, co za film, co za awesomness najwyższej, międzygalaktycznej klasy! Może i edycja specjalna tego filmu była technicznie bardziej odpicowana, ja jednak nie zauważyłam większej różnicy. Wrażenia nie do zapomnienia. Harry Potter and the Deathly Hallows: part 1. - No dobra, bez jakichkolwiek spoilerów. Na razie mogę rzec, że urzekła mnie pewna animacja i dosłyszałam irlandzką nutę. Więcej pisać (dziś) nie będę. A napisałabym, gdybym mogła. Nie będę wredna - zatrzymam obserwacje i wnioski na razie dla siebie. . . Wracając do kawy - Balet o kawie. Jacyś chętni? ps - Jednorożec jest symbolem mądrości, inteligencji, wspaniałości, agresywności, siły, monarchii absolutnej, śmierci, czystości, łagodności REKLAMA - ArtCafe poleca się do kateringu!
czwartek, 28 października 2010
Weszła do pokoju po nietypowo typowo męczącym dniu. Ten zapach. Może było to sandałowe drzewo, może kwiaty, może po prostu świeżo użyty żel pod prysznic. Można go określić jako ascetyczny, minimalistyczny - ale swój. Z elementami orientu. Bez elementu zdjęć. Coś za coś. Które przypomina
poniedziałek, 18 października 2010
Specjalnie dla P...ewnej osoby, która to kazała mi uważać na wykładach z historii filozofii ;p 1. Bo jeśli ktoś mi zadaje pytanie: czy można mieć ciasto i zjeść ciasko...? Jest to dość poważny problem filozoficzny. Odnosi się do tego, czym jest ciastko, jak je traktuję i jak spostrzegam samą siebie. Muszę dodać, że chodzi o ciastko z bitą śmietaną, karmelem i słonecznikiem. Więc jest o czym myśleć. Bo jeśli ciastko wchłania się we mnie i czuję z nim jedność po jego zjedzeniu, to mogę zjeść ciastko i mieć ciasto. Tak samo z kawą. KAWĄ. No tak. Tymi wywodami nad kawą z ciastkiem z pewnością zbliżam się do założenia ArtCafe 2. Byt jest, a nie-byt nie jest. Afirmacja nie-bytu oraz negacja bytu jest wierutnym kłamstwem i fałszem absolutnym. Tak przynajmniej twierdził Parmenides z kolegami przy faji. Wracając do wywodów powyższych... na tle transcendentna kawa-ciastko: jeśli kawa jest bytem, to nie-kawa nie istnieje. Co prowadzi nas w bardzo szybkim tempie do stwierdzenia, że skoro kawa jest, to nie przestanie istnieć - wtedy zamieniła by się w nie-byt (nie-kawę), a dobrze wiemy, że nie-byt nie istnieje. Skoro kawa jest, to będzie zawsze. I będzie pozytywna. Czuję się niesamowicie spokojna ze świadomością, że kawa jest i będzie zawsze (jak z faktem, że gdzieś w Polsce jest kopia Annie Hall w jakimś kinie)... Ps - nie-bytu nie da się pomyśleć. Nie-kawy też - w głowie się nie mieści, że mogłoby istnieć takie coś, nie-kawa. Brrrr I miłej zabawy na AFF - się widzimy tam w środę! :)
poniedziałek, 20 września 2010
Nie ma to jak słoneczny poranek spędzony w kuchni... mieszanie składników na wypieki jest takie... fajne. Niesamowite, że z mąki, mleka, jajek, cukru i masła powstają takie cudeńka:
Jedna, bo mam do nich słabość Bo poprawiają humor Z głębi serca Na szczęście Dla: . . . . Bo drugi koniec galaktyki Bo kawa z cynamonem Bo pierwszy dzień jest zawsze najgorszy Bo w ArtCafe takie będą - a nawet lepsze i wszystkim będą smakować ------------------------------------------------ A jakie są Wasze poprawiacze humoru? Mi humor poprawia pieczenie z rana muffinków, muffinki, ciasto jogurtowe z jagodami (!), kawa z pianką i cynamonem, herbata, Friendsi, tańczenie, dobry film.... a Wam? A TERAZ KONKURS! Kto zgadnie dla kogo są 3 muffinki? 3 z 4 wykropkowanych miejsc powyżej :) Kto pierwszy ten lepszy. Nagroda czeka :)
(ta... nudzi mi się. 5 miesięcy wakacji robi człowiekowi papkę z mózgu) Moja kochana siostra, Mirabelle, była obecna przy przygotowaniach konkursu - zgadła o wiele wcześniej niż ktokolwiek z Was miał szanse - oficjalnie honoruję ją Muffinkową Nagrodą Specjalną. A Wy zgadujcie bez niej :) i jeszcze piosenka na dziś:
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tu bywam
Tagi
|