Blog > Komentarze do wpisu

Because

Tramwaj zaparkował z piskiem opon pod drzwiami mieszkania. Z pewnym roztargnieniem poderwała się z wygodnego miejsca pod oknem. Wstała, wyszła, weszła. Zmuszona została  chwilowo opuścić wszystkie swoje zachcianki, tęsknoty, marzenia i inne naiwne chciałabym. Zimny wiatr bez zapowiedzi dmuchnął w twarz, wydmuchując z zaspanych oczu resztę snów, wywiał wszystkie nocne mary, jednocześnie czochrając rozczochrane włosy.

-------------------------------------------

 

- No i co z tego?

- Nic przecież. Zapomnij o tym.

W jej oku błysnęło coś dziwnego. Ponownie i zbyt szybko zasłoniła twarz blond włosami, już nic więcej nie zauważył.
Dobrze wiedziała, że jej się przygląda. Tak ma być? Czy to ona powinna przedefiniować siebie i swoje…przecież to nawet nie były wartości.


Minęli piekarnię, herbaciarnię. Naprzeciw stała grupka młodych dziewcząt. Wszystkie przylepiły nosy do witryny sklepu jubilerskiego.

- Nie… nie! Białe złoto, bo zwykłe złoto jest takie żółte, lejm i kliszey! – ekscytowała się jedna z nich.
Blondynka uśmiechnęła się na to wspomnienie.

Co tam. Zanurzyła rękę w kieszeni, zacisnęła pięść. Sklep buchnął w powietrze, dziewczyny odrzuciło z impetem. Leżały oszołomione na ziemi, roztrzaskana szyba poraniła i zakrwawiła ich twarze.

- Cieszę się, że się zgadzamy.
Milcząco uśmiechnęła się. Co innego mogła zrobić?

-----------------------------------------
Odwróciła wzrok, mężczyzna zamknął okno, przez które zimny wiatr niszczył ich idealne fryzury. Nie wysiadła jednak z tramwaju.
Próbowała chwycić wszystkie bociany za jeden ogon. Nie umiała się zdecydować, nawet jeśli umiała... nie wiedziała. Raczej powinna pozwolić rzeczywistości podjąć decyzję za nią.
Wolała ukryć się pod puszystą pianką z kawy.

 

Bisous

Nel :)

niedziela, 12 grudnia 2010, coralie.j

Komentarze
2010/12/12 20:14:51
= nie wiem czemu, ale ten fragment spodobał mi się najbardziej :D Zamierzasz kontynuować opowiadanie?
-
2010/12/13 13:59:54
raczej nie... :)
-
2010/12/15 09:21:21
że sklep wybuchł?
fajne :)