Blog > Komentarze do wpisu

(Titled)

Weszła do pokoju po nietypowo typowo męczącym dniu.

Ten zapach. Może było to sandałowe drzewo, może kwiaty, może po prostu świeżo użyty żel pod prysznic.

Kolor czarny, granatowy i drewniany.
Czasem fioletowy i czerwony

Rzuciła terebkę na krzesło, zatopiła się w miękki, bujany fotel. Kot wskoczył jej na kolana, zwinął się w puszysty kłebek i razem zasnęli.

Nie! - wróć...

Rzuciła torebkę na łóżko, położyła się i zamknęła oczy. Poczuła kawę. Ale nie zawsze jest tak pięknie.
(Choć czasem jest nawet piękniej.)
Pokój zdawał się być idealny. Idealny tylko dla pewnych osób - nie miał mieszkać w nim cały świat... raczej ci specjalnie wybrani.

Można go określić jako ascetyczny, minimalistyczny - ale swój. Z elementami orientu.  Bez elementu zdjęć. Coś za coś.
Kolekcja filiżanek za szkłem. Każda inna. Inne kolory i kształty, każda kiedyś używana. I te niebieskie kieliszki. Biżuteria, kolczyki leżące tu i tam, raczej tu. Dwie ogromne półki z płytami DVD. Magazyny leżące w stosie na podłodze. Laptop. A nawet dwa. Zabałaganienie codziennego dnia, notatki, kubki, ciasteczka.
Jakieś meble gdzieś są... I to małe pudełko na nocnej szafce.

Które przypomina

Otworzyła oczy. Nie rozejrzała się wokół, poszła prosto do kuchni - to tam była świeżo zaparzona kawa.
Ten dobrze znany zapach.

I wszystko takie - zamieszkane

czwartek, 28 października 2010, coralie.j